Pamiętacie, jak pisałam o butelce bobble (TU). Nie rozstaję się z nią już od kilku miesięcy. Zabieram ją dosłownie wszędzie, raz była ze mną nawet na imprezie (uzupełnianie wody na bieżąco jest przecież bardzo ważne :D). Nie wyobrażacie sobie jak bardzo się ucieszyłam, kiedy w połowie lutego w skrzynce mailowej znalazłam wiadomość od przedstawiciela firmy z propozycją współpracy. Chyba uznana zostałam za dobrą testerkę, bo butelkę już znam, no i dużą wagę przywiązuję do takich kwestii jak ekologiczność i wpływ na zdrowie używanych przeze mnie produktów. Z bobble botle jestem bardzo zadowolona, wszystkim ją polecam, więc na współpracę zgodziłam się bez wahania. Do przetestowania dostałam dzbanek bobble jug (pojemność 2 litry), na który czaiłam się odkąd tylko wszedł na polski rynek, oraz butelkę bobble bottle o pojemności 1000 ml.
Jako że ja już swoją butelkę mam, z nowej korzystał będzie głównie niemąż, a że duży z niego chłopak, to i pojemność należy mu się słuszna. Głęboko wierzę w to, iż niedługo zrobi się cieplej, zacznie się sezon rowerowy, a że niemąż rowerem do pracy w jedną stronę jedzie 10 km, woda musi być. Byłam tak miła i wybrałam dla niego butelkę z niebieskim filtrem, chociaż lawendowy kusił, oj kusił 😀 (wszystkie dostępne flity możecie zobaczyć na stronie waterbobble.pl). Teraz pokaże Wam bliżej oba produkty.

bobble jug



Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten dzbanek, pomyślałam, że to niemożliwe, żeby pomieścił w sobie dwa litry, wygląda tak lekko i zgrabnie. No ale przecież projektował go nie kto inny tylko Karim Rashid, który z pewnością wiedział co robi nadając mu taki, a nie inny kształt. Dzięki swojej smukłej figurze dzbanek bez problemu mieści się na półce na drzwiach lodówki. Ale bobble jug to nie tylko kształt, to przede wszystkim działanie. Dzbanek wyposażony jest w filtr węglowy, który usuwa z wody zanieczyszczenia organiczne oraz zapach i smak chloru. Jeden filtr jest w stanie przefiltrować 100 litrów wody kranowej. 
Obudowa filtra zawiera element, który pozwala orientacyjnie zaznaczyć moment wymiany filtra. Filtr wymieniamy po przefiltrowaniu 100 litrów wody lub po upływie dwóch miesięcy od pierwszego użycia. W zestawie znajduje się również instrukcja wymiany filtra.
Naklejka na spodzie dzbanka informuje, że dzbanek został wyprodukowany w Chinach, natomiast filtry i butelki produkowane są w USA.

bobble bottle


Filtr i butelka bobble wyprodukowane zostały z bezpiecznego plastiku. Nie zawierają szkodliwych dla zdrowia substancji takich jak: BPA (biosfenol A), PCV (polichlorek winylu) czy ftalany. Na spodzie butelki widnieje takie oznaczenie:


Czyli zgodnie z wyliczanką o plastiku (patrz niżej i zapamiętaj!!!), jest dobrze!
4,5,1 i 2, cała reszta jest dla mnie zła!


Butelka jest w stanie przefiltrować 150 litrów wody, a więc trochę więcej niż dzbanek. Jeden filtr zastępuje nam 300 małych butelek wody mineralnej. Zarówno butelka jak i zużyte filtry nadają się do recyklingu (wyrzucamy je do pojemnika na plastik). Jak działa butelka, można zobaczyć na filmie.



Moja rodzina produktów bobble prezentuje się teraz następująco:
Nie pozostaje mi teraz nic innego, jak tylko zamontować filtr w dzbanku i zabrać się do testów. 
Wszystkie informacje o produktach bobble znajdziecie na stronie waterbobble.pl.

24 komentarze

  1. Rewelka, nie dosc, ze madre to to, sprytnie filtruje, to czaruje wygladem (piekne opakowania) i nie szkodzi (przez material z ktorego sa te rzeczy wykonane). Bardzo fajny i dobry gadget 🙂

  2. Anonimowy Reply

    co za dizajn! aż chce mieć się taki dzbanek dla samego wyglądu.

  3. Wszystko co mnie zachwyca Reply

    Jestem ciekawa czy dzbanek będzie się dobrze spisywał. Miałąm butelkę innej firmy, z wkładem chłodzącym, fajna sprawa.

  4. tajnashii Reply

    świetny dzbanek! Butelki już widziałam dosyć dawno jednak jeszcze nie zainwestowałam. Może w końcu to zrobię:)

  5. Gosia | przypoziomkowej.pl Reply

    super! dzbanka akurat nie potrzebuję, ale butelki uwielbiam 🙂

  6. Małgosia Reply

    Kupiłam dzbanek jakieś 2 tygodnie temu. Po instalacji filtra zostaje ok. 1,5 cm u góry na wodę, więc żeby przefiltrować trochę więcej niż pół kubka, trzeb stać kilka minut i powolutku dolewać wodę. Woda filtruje się b. wolno. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby było więcej miejsca, można by nalać wodę i sama by się przefiltrowała (taki rozwiązanie jak w Bricie, nie reklamuję Brity, tylko porównuję, bo właśnie Britę miałam i nie byłam zadowolona z plastiku i filtra, stąd zakup Bobble). Ja jestem rozczarowana tym zakupem.

    • Zielona wśród ludzi Reply

      Też miałam z tym problem wczoraj. Stałam przy zlewie i nie mogłam uwierzyć, że to tak wolno leci. Ale na szczęście do dzbanka dorwał się niemąż, wstrząsnął mocno i nagle zaczęło lecieć lepiej. Jeszcze dokładnie tego nie rozgryzłam, ale wydaje mi się, że ułożenie tych kuleczek w filtrze ma tu duże znaczenie.

    • Małgosia Reply

      Dzięki za radę, zatrudnię mężczyznę do wstrząśnięcia 😉

    • Zielona wśród ludzi Reply

      Zatrudnij, zatrudnij, bo pomaga. Jak dobrze wstrząśniesz przed filtrowaniem i ustawisz niezbyt duży strumień wody, to filtruje bez zastojów.

    • Zielona wśród ludzi Reply

      Podziękowania przekazane niemężowi, bo to głównie jego zasługa 🙂

  7. Orientujesz się może Zielona, lub ktokolwiek co się dzieje ze stroną waterbobble? Istnieją jeszcze w Polsce?
    Bo widzę, że już od dawna strona nie działa :/

    • Zielona wśród ludzi Reply

      Niestety nic nie wiem na ten temat. Ja swoje filtrowe zapasu uzupełniłam ostatnio w duce i nawet nie wiedziałam, że strona nie działa.

    • No właśnie, też pewnie przy jakiejś okazji będę musiała tam zajrzeć.
      Myślałam, że może coś wiesz. Trochę dziwne, że już praktycznie nie można w necie kupić ich produktów.
      No nic, przejdę się kiedyś i zobaczę czy mają filtry w duce.
      Dziękuję 🙂

  8. Anonimowy Reply

    czy dzbanek mieści 2 l wody już przefiltrowanej? bo wiem, że jak brita ma np. 3,5l to przefiltrowanej 2,2l itd. Jak ma 2 l przefiltrowanej to kupuję – z góry dzięki!

    • Anonimowy Reply

      dziękuję:) a coś jeszcze przeważ nad britem? bo ten 100zł a brit na allegro po 36zł i się waham:D ten chyba ma lepszy plastik – tak?

    • Zielona wśród ludzi Reply

      Ja obecnie używam dzbanka dafi. W przypadku bobble bywają problemy z dostępnością flitów niestety. Dafi jest tańszy niż brita a jakościowo jej nie ustępuje. No i to polska marka, warto wspierać 🙂

    • Anonimowy Reply

      super, a wiesz może czy ich plastik też nie zawiera tej 'chemii' tj. ftalany i BPA?

  9. Anonimowy Reply

    1– PET
    Używany jest do produkcji jednorazowych opakowań do żywności i jednorazowych naczyń. Typowym opakowaniem PET są butelki do wody mineralnej. Nie jest to optymalne opakowanie. Niemieccy naukowcy dowiedli, że woda przechowywana w butelkach PET zawiera nieznany jeszcze składnik o działaniu zbliżonym do estrogenów. Ponadto opakowanie takie, nawet po dokładnym umyciu, może wydzielać toksyczne chemikalia przy ponownym użyciu. Nigdy nie używaj ponownie wyrobów z tego rodzaju tworzywa.
    Do przechowywania żywności używaj tylko plastików oznaczonych cyfrą 2 (HDPE) i 5 (PP)

  10. Nie polecam tych dzbanków (jeżeli ktoś jeszcze by się nad nimi zastanawiał), też się skusiłam, a teraz jest problem z kupnem filtra. Tak więc kasa (niemała) poszła w błoto.

  11. Anonimowy Reply

    też uważam ,że PET 1 do wielokrotnego użytku to nie najlepsza decyzja

Write A Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.